Aktualności
Filharmonia w Królewskiej – "Ein Deutsches Requiem"
KIEDY: 6 kwietnia 2025 (niedziela), godz. 18:00
BILETY: 40 złotych (normalne), 20 złotych (ulgowe) i 5 złotych (dla uczniów Szkoły Muzycznej) dostępne na bilety.filharmoniasudecka.pl
MIEJSCE: Sala Królewska Akademii Rycerskiej
Zapraszamy na kolejny koncert z cyklu „Filharmonia w Królewskiej”! W niedzielę, 6 kwietnia, o godzinie 18:00 w Sali Królewskiej czekać nas będzie niezapomniane wydarzenie zatytułowane Ein Deutsches Requiem i oparte na ponadczasowym dorobku Johannesa Brahmsa. Bilety w cenie 40 złotych (normalny), 20 złotych (ulgowy) i 5 złotych (dla uczniów Zespołu Szkół Muzycznych) dostępne na bilety.filharmoniasudecka.pl oraz na godzinę przed koncertem.
Wykonawcy:
Agnieszka Franków-Żelazny – dyrygent
Magdalena Stefaniak – sopran
Adrian Janus – baryton
Wrocławski Chór Żeński
Męski Zespół Wokalny I Signori
Izabela Polakowska-Rybska – przygotowanie chórów
Orkiestra Symfoniczna Filharmonii Sudeckiej
Program:
Johannes Brahms Ein Deutsches Requiem op. 45 oratorium na orkiestrę, chór oraz głosy solowe
Selig sind, die da Leid tragen
Denn alles Fleisch es ist wie Gras
Herr, lehre doch mich
Wie lieblich sind deine Wohnungen
Ihr habt nun Traurigkeit
Denn wir haben hie keine bleibende Statt
Selig sind die Toten
Historia dzieła rozpoczyna się w 1861 r. kiedy to Brahms rozpoczął prace nad Requiem. Procesu komponowania nie zatrzymała śmierć matki 4 lata później – co więcej, chciał on tym mocniej językiem muzycznym wyrazić swój osobisty stosunek do problemów śmierci, nasycić rozmyślaniami nad kruchością ludzkiego życia, tęsknotą za wiecznym pokojem i smutnymi wspomnieniami zmarłych – a także współczuciem dla tych, którzy pozostali w osamotnieniu. Nade wszystko jednak przekazał przesłanie oparte na przekonaniu, że śmierć jest drugim skrzydłem życia, bowiem dobre uczynki człowieka i jego dzieło zapewniają mu życie nieśmiertelne. Współcześni Brahmsowi przed premierą mają okazję dwukrotnie usłyszeć namiastkę Niemieckiego Requiem. Trzy części zostają wykonane 1 grudnia 1867 r. w Wiedniu. O odczuciach towarzyszących temu koncertowi pisał Edward Hanslick – znany krytyk wiedeński: „Chociaż pierwsze dwie części Requiem, mimo ich posępnej powagi, spotkały się z aplauzem, to los trzeciej był bardzo wątpliwy. Brahms nie powinien się jednak tym przejmować, lecz czekać…”. Poczekał… dopisał i… zdobył sławę. Niemal kompletne dzieło zostało wykonane jeszcze w Bremie w 1868 r., aby ostatecznie – w pełnej krasie – wybrzmieć rok później w Lipsku.
W coraz odleglejszej perspektywie czasu Ein Deutsches Requiem odbierane jest jako jedno z najznakomitszych dzieł kompozytora. „Unarodowiony” tytuł nie pozostaje bez znaczenia, ponieważ Brahms podkreślił nim bardzo luźny związek łączący dzieło z liturgiczną mszą żałobną, sygnalizując tą nazwą jego odrębność. Ogólną ideę swego dzieła określił twórca w liście do dyrygenta z Bremy Karla Reinthalera: „jeśli chodzi o tekst, wyznam, że nazwę »niemieckie« chętnie zastąpiłbym słowem »ludzkie«”. I w istocie, tekst kompozytor zaczerpnął z Biblii, ale poprzez kompilację jej różnych wersetów. Oparłszy się na tekście w języku niemieckim, a nie łacińskim, Brahms zrealizował dwa cele: pogłębił jego komunikatywność i zespolił słowo z muzyką.
Jakub Karmelita